Masażer pistoletowy MEDICADE Impact PRO – recenzja produktu

Szukając w sieci nowinek technologicznych natrafiłem na urządzenie, które niedawno pojawiło się na rynku – masażer ręczny, zwany także masażerem pistoletowym ze względu na swój kształt. Zamówiłem jedną sztukę nie tylko w celu przetestowania urządzenia – tak czy inaczej szukałem dobrego prezentu dla dziewczyny, która jest wielką fanką wszelkiego rodzaju masażu ze względu na aktywny tryb życia.

Czy wszystko działa zgodnie z oczekiwaniami i opisem producenta? Zapraszam do przeczytania poniższej – mam nadzieję – rzetelnej i dogłębnej analizy urządzenia MEDICADE Impact Pro

Pierwsze wrażenia

Kurier z urządzeniem zapukał do mnie na następny dzień po złożeniu zamówienia. To miłe zaskoczenie, ale oczekiwałem tego po deklaracji na stronie producenta. Zewnętrznym opakowaniem okazało się kartonowe pudełko, które pełniło tylko funkcję ochronną.

Po rozcięciu pudełka okazało się, że w środku znajduje się walizka także owinięta grubym foliowym workiem. Sam futerał prezentuje się bardzo dobrze. Jest twardy, ale nie plastikowy – zewnętrzna część jest obita czarnym materiałem, a zamek wygląda na porządny.

 

Walizka zawiera wszystko, czego potrzebujemy do rozpoczęcia pracy z masażerem, w środku znajduje się instrukcja obsługi i zapasowe uszczelki (po prawej stronie zdjęcia), sam masażer w dodatkowym foliowym worku, 6 wymiennych końcówek i zasilacz do ładowania akumulatora. Wszystko zapakowane sztywno i zabezpieczone dodatkowym workiem z powietrzem.

 

Skupmy się jednak na bohaterze tego artykułu – samym urządzeniu masującym. Pierwsze wrażenie po wyjęciu z worka foliowego – bardzo pozytywne. Materiały użyte do produkcji są wysokiej jakości – większość obudowy to guma, a nie plastik, więc samo urządzenie sprawia wrażenie solidnego. Jest też dość masywne – waga masażera to ok. 1 kg.

 

Użytkowanie masażera

Wiemy już jak wygląda urządzenie, więc spróbujmy go użyć. Pierwszym krokiem jest uruchomienie urządzenia przełącznikiem znajdującym się pod baterią (rolę akumulatora pełni tutaj rączka masażera).

 

Po włączeniu urządzenia wskaźnik baterii zaczął świecić się na zielono. Dzięki temu wiemy, w jakim stanie jest bateria – w tym wypadku naładowana. Pasek może przybierać też kolory żółty – bliski wyładowaniu – lub czerwony – bateria rozładowana.

 

Oprócz tego z tyłu urządzenia aktywował się wyświetlacz wskazujący tryb pracy (lewa strona), oraz poziom naładowania baterii (prawa strona). Obsługa jest dość intuicyjna – po wciśnięciu przycisku „włącz”, urządzenie automatycznie uruchamia pierwszy tryb pracy (najwolniejsze obroty/uderzenia), a tempo jego pracy kontrolujemy za pomocą przycisków plus i minus. Urządzenie wyposażone jest w aż 30 trybów działania od 1200 do 3600 uderzeń na minutę.

Ale jak tego w ogóle używać? Tutaj z pomocą przychodzi zestaw aż 10 wymiennych końcówek (na zdjęciu 6, oprócz tego w osobnym pakunku znalazłem drugą kulkę, miękką gumową poduszkę, końcówkę do masażu pleców i główkę do masażu punktowego).

 

Z moich doświadczeń wynikających z użytkowania urządzenia zauważyłem, że najbardziej uniwersalną i prostą w użytkowaniu końcówką jest kulka obita materiałem. Włożenie i wyjęcie końcówki z masażera jest proste i nie wymaga dużej siły. Druga, mniejsza kulka może być pomocna przy masażu trudniej dostępnych miejsc.

 

Po włożeniu końcówki możemy rozpocząć użytkowanie masażera. Aby go włączyć, wystarczy nacisnąć przycisk na tylnym panelu i kontrolować uderzenia za pomocą plusa i minusa. Urządzenie zaczyna delikatnie uderzać w część ciała, do której jest przyłożone, wprawiając ją w wibracje. Jest to przyjemne i relaksujące uczucie.

Wrażenia z użytkowania

Urządzenie zrobiło świetne wrażenie na każdym, któremu je pokazywałem. Realnie rzadko używałem najwyższych poziomów obrotów, ale dzięki bardzo płynnej regulacji zarówno ja jak i każdy inny użytkownik mógł dobrać coś dla siebie. Nie jestem specjalistą od masażu, ale używanie masażera na spięte ramiona czy kark przynosi ulgę i pomaga się rozluźnić. Ale nie mi to oceniać – pogadajmy o technicznych aspektach tego urządzenia!

Bateria

Urządzenie wyposażone jest w baterie o pojemności 2500 mAh, działającą w napięciu 24V. Przekłada się to na naprawdę dużą wydajność, według producenta jest ona w stanie wytrzymać kilka godzin ciągłej pracy bez ładowania. Od zakupu jeszcze jej nie ładowałem, więc jestem w stanie w to uwierzyć. Jak wygląda samo ładowanie? Bardzo prosto!

 

Masażer ładuje się za pomocą ładowarki dołączonej do zestawu. Wystarczy wpiąć ją do gniazdka, a następnie w gniazdo ładowania masażera – i gotowe.

 

Ciekawostką jest, że baterię można od masażera odpiąć za pomocą przycisku na obudowie. Ułatwia to ładowanie – możemy podpiąć do gniazdka samą baterię, która jest zdecydowanie poręczniejsza od całego dużego urządzenia.

Inne dane techniczne

Masażer operuje w zakresie obrotów od 1200 do 3600 obrotów na minutę. Czy to dużo? Tak. W przypadku tego typu urządzenia ważne jest, jak bardzo możemy regulować prędkość jego działania. Tutaj poziomów regulacji jest aż 30, dzięki czemu możemy ustawić je idealnie pod swoje potrzeby. Maksymalna ilość obrotów to 3600, ale szczerze mówiąc nie wierzę, że ktoś regularnie będzie używał tego ustawienia – jest to naprawdę spora moc.

Podsumowanie

Jeśli miałbym określić urządzenie MEDICADE Impact Pro jednym słowem to użył bym określenia – solidne. Zarówno materiały z których masażer jest wykonany, jak i sama bateria która swoją wagę zawdzięcza naprawdę dużej pojemności okazały się dobrej jakości. Nie jestem ekspertem od masażu, ale z technicznego punktu wiedzenia jest to bardzo dobrze wykonane urządzenie.

 

 

 

Dodaj komentarz